Skip to Content

Przemyślenia leasingobiorcy

Leasing... to słowo w ciągu kilku ostatnich lat robi oszałamiająca karierę, i to zarówno w krajach wysoko rozwinietych gospodarczo, jak i wchodzacych na ścieżkę kapitalizmu. Stało się ono także niezwykle popularne w naszym kraju. Jeszcze kilka lat temu, umowa leasingu była w swietle przepisów prawa cywilnego, tzw. umową nienazwaną, jednak dziś jest już dział w kodeksie cywilnym poswięcony własnie leasingowi. Z pewnością dużą rolę odegrał tu fakt, że uzyskanie finansowania w formie leasingu jest dużo prostsze, przynajmniej na takie wygląda, aniżeli uzyskanie kredytu w banku. Leasing przeznaczony jest głównie dla przedsiębiorstw, bez względu na to, jak są duże i jak bardzo rozwinięte. Osoby fizyczne, nie prowadzące własnego biznesu nie mogą skorzystać z tej usługi. Są co prawda próby świadczenia usługi tzw. Leasing dla Kowalskiego, jednak sa to jedynie próby...  Co więcej, według powszechnej opinii osób poszukujących sposobu na sfinansowanie własnych inwestycji lub przedmiotów wykorzystywanych w prowadzonej działalnosci gospodarczej, leasing jest dla nich bardziej korzystny, niż skorzystanie z kredytu. Taki stan rzeczy skłonił do korzystania z leasingu wielu przedsiębiorców, a w szczególności tych, którzy nie dysponują zbyt dużymi środkami finansowymi.

No własnie, ale jak jest na prawdę ? Postaramy się przesledzić tu różne za i przeciw umowom leasingu, tak aby czytelnik mógł uzyskać podpowiedź na co ma zwrócić uwagę, zanim da się złapać w szpony finansjery. Umowa leasingu nie zawsze musi być umową niekorzystną dla leasingobiorcy... jednak trzeba wszystko uważnie przeczytać i negocjować, negocjować, negocjować... a jak nie do końca mamy przekonanie, że zawieramy korzystny dla nas kontrakt, poszukajmy innego rozwiązania !